Przedszkolak- jak on dużo już potrafi! Poranna toaleta, ubranie się czy
posłanie łóżka to „pikuś” - „Pan Pikuś” :) Osłodzenie herbaty,
ubranie butów, posprzątanie zabawek to też „bułka z masłem”.
A jak
dużo mówi i to na wiele tematów. Jest bardzo elokwentny. Często
zaskakuje mnie wieloma wypowiedziami zwłaszcza jeśli chodzi o
chodzenie do przedszkola. Tajemnicą nie jest, że wolałby zostawać
ciągle pod opieką moją lub babci, ale ja uważam że każde dziecko
powinno chodzić do przedszkola. Mimo, że początki mieliśmy
tragiczne jeśli chodzi o rozłąkę, emocje, hetrolitry wylanych łez,
to nadal twierdzę że przedszkole jest dzieciom potrzebne..Mój synio
należy do grupy dzieci, które zdecydowanie wolą domowe pielesze.
Poranki często wypełnione są strachem, obawą przed czymś nowym,
nieznanym, wymyślaniem wielu dolegliwości chorobowych... Bywają
jednak takie poranki, gdy synio z niecierpliwością czeka na moment
wyjścia do przedszkola: bo rytmika, bo występy, bo teatrzyk, bo
przyjaciel czeka, bo wyjście do kina..ostatnio na „Klocki Lego” :)
Zawsze w pamięci będę miała najlepsze teksty syna, związane
emocjonalnie z przedszkolem:
-„Zabierz moje paputki, ubrania i maskotkę- już jutro tu nie
wrócę!” :(
-„Zmarnowałaś mi życie tym przedszkolem!” :)
- „Nie mogę dzisiaj iść do przedszkola bo mam strasznie dużo pracy
w domu!” :)
- „Zadzwoń do babci i zapytaj czy po feriach nie zapomniała gdzie
znajduje się moja sala i jaki jest kod do drzwi wejściowych.”:)
-„Proszę Pani proszę zadzwonić do mojej babci. Jeśli ma jeszcze
gości to proszę jej i przekazać aby gości przeprosiła, że muszą już
iść bo przecież mnie musi punktualnie odebrać z przedszkola”
-„Wiesz że mam narzeczoną w przedszkolu? Nawet dwie!”
-„Wiesz dlaczego piszę odwrotnie literki? Bo tamte mi się
znudziły!” (Indywidualista)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz